2014/11/21

Rozdział 19

 Witam. Tym razem chyba uwinęłam się dość szybko:)Mam nadzieję, że się Wam spodoba.Hymm...Coś jeszcze?? 
A no tak!
Rozdział dedykuję "nowej i starej czytelniczce".
Tak Aiamee, ta część historii jest dla Ciebie. Liczę na więcej śladów Twojej(i nie tylko)obecności.

(Nickolas - kilka tygodni później)

Z cierpieniem wypisanym na twarz wysiadł z autobusu. Wcześniej nie obchodziło go ile mięśni znajduje się w nogach, a teraz zdawało się, że są ich tysiące. I każdy jeden wrzeszczy z bólu. Pozostała część ekipy na którą składali się Daniel i Su nie miała takich problemów. Zerkali do tyłu na niego i uśmiechali się do siebie. Gdyby nie był tak obolały prawdopodobnie by się obraził. Ale nie miał na to siły. Marzył by znaleźć się w domu i jakoś to wszystko złagodzić. Ciepła woda powinna załatwić sprawę, a jeśli nie to zapyta Susan. Może jakaś maść na stłuczenie albo co? Kilka minut później jego pragnienia się spełniły. Znalazł się w domu. Schylił się by zdjąć buty, a przez jego nogi przeszła fala bólu. Skrzywił się. Jeszcze tylko coś zje i będzie mógł jakoś załagodzić napięte mięśnie. Wszedł do kuchni i usiadł na swoim miejscu. Mało nie wstał. Pośladki też zostały nadwyrężone. Daniel i Susan parsknęli śmiechem. Za co? Za co ja tak cierpię? Dlaczego to mnie spotyka? I dlaczego zawsze musiał sam wpakować się w taką kabałę? I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od jednego głupiego twierdzenia. 

(tydzień temu)

Daniel krzątał się po kuchni przygotowując się do wyjścia. Kanapki, termos i zapewne kilka jabłek lub marchewek już było w plecaku. Właśnie wkładał do niego złożony i czysty dres. Nicolas cieszył się,  że Daniel w końcu wyszedł do ludzi. Chłopak uśmiechał się częściej, strach chyba na dobre wyparował z chłopaka, nieśmiałość też gdzieś zniknęła. Każda osoba która miała kontakt z Daniem zarażała się jego pogodą ducha. Niejako pomogło nowo odkryte przez chłopaka hobby. Pochłaniało mu ono większą cześć dnia. Starszy chłopak tak jak wszyscy cieszył się tymi zmianami, ale nie byłby sobą gdyby się nie podroczył trochę z młodszym
- I znowu nie będzie cie pół dnia. A ja mam wolne.
- No to pojedz ze mną
- Na to totalne zadupie. Nie dziękuję. 
- Jedzie się tyle co do centrum od nas 
- Tak? A do sklepu ile macie 3 kilometry? Zasięg pewnie łapiecie stając na dachu. Na nosie musicie nosić cały czas klamerkę do prania bo tak tam śmierdzi.
- Wiesz, że przesadzasz?
- Ja nie przesadzam...No dobra może troszkę. Ale na pewno nie z tym zapachem. Przecież te szkapy  cuchną.
- Nie bardzo. Może mają specyficzny zapach ale nie najokropniejszy na świecie. Gorzej jedzie od krowy. - Nikolas warknął w duchu. Młodszy z chłopców miał spokojną  odpowiedz na wszystko.
- Cokolwiek - mruknął nieprzekonany - Tak czy inaczej jazda konna jest dla dziewczyn i raczej nie należny do trudnych.
- Jazda konna nie jest łatwa i nie tylko dla dziewczyn - mruknął Daniel obrażonym tonem
- Jest łatwa 
- Nie 
- Tak 
- Nie
- Jest. Zobaczysz za tydzień pojadę z tobą i ci to udowodnię. Zorbie wszystkie te triki które robią te wszystkie panienki.
- Chętnie popatrzę - Susan stała w drzwiach oparta o framugę chowając rękę za plecami. Chwilę później wyciągnęła ramie z ukrycia i rzuciła w Daniela jakimś materiałem.
- Myślę, że zasłużyłeś już sobie. Pakuj je i uciekaj już bo inaczej dyliżans ci ucieknie - Adkins wpakował tajemniczy prezent do plecaka, podbiegł do Su i uściskał mocno, a potem wybiegł z kuchni porywając po drodze plecak. Susan wycelowała w niego palec wskazujący 
- A ciebie chłopcze trzymam za słowo. W przyszłym tygodniu jedziesz z nami do stajni.


(teraźniejszość)

Zanurzył się po sam nos w wodzie. Faktycznie koiła napięte po dzisiejszej jeździe mięśnie. Z jednej strony żałował tamtych słów bo wszystko go bolało. Z drugiej chyba zrobił niechcący mądrą rzecz. Mógł się wcześniej do woli nabijać z Dana. Teraz już raczej nie zrobi nic. Przekonał się na własnej skórze, że jeździectwo wcale łatwe nie było. To wszystko ładnie i prosto wygląda z boku. Szczerze zaczął podziwiać tych wszystkich zawodowo jeżdżących. On czuł się wyczerpany po jednej godzinie. Instruktorka wsadziła go na gniadego wałacha i przypięła lonże. Potem całą godzinę instruowała i poprawiała go podczas gdy w tym samym czasie Daniel siedział na innym koniu. Sam i bez tej całej "smyczy" prowadził pięcioosobowy zastęp po placu. Radził sobie bardzo dobrze. W starszym chłopaku poczęła kiełkować zazdrość. Tez tak chciał i to uczucie nie znikało. Ze zdumieniem zdał sobie sprawę, że mimo wszystko naprawdę chciałby się tego wszystkiego nauczyć. Podobało mu się to. Stanowiło to jakiś rodzaj wyzwana. Po za tym... chciałby dzielić z Danielem jakakolwiek pasję. To też byłaby forma wspólnego spędzania czasu. Zwłaszcza że za niecałe 2 tygodnie zaczynał się rok szkolny dla Daniela. Będą się mało widywać. A jeszcze jak zaczną się studia... Jazda konna może być dobrym sposobem relaksu. Powoli usiadł. Postanowił się jakoś dowiedzieć ile kosztuje w tamtej stajni karnet czy coś takiego. Tylko tak żeby się młody nie dowiedział. Inaczej kicha z niespodzianki.


(Daniel)

 Nick siedział w wannie od dwudziestu paru minut i pewnie jeszcze tam posiedzi. Zapukał w malowane białą farbą drzwi od łazienki i wszedł. Starszy z chłopców stał na antypoślizgowej macie. Tylko w ręczniku. Który znajdował się na jego głowie. Mimowolnie wzrok Daniela prześlizgnął się po nagim ciele. Zaschło mu w ustach, a serce zaczęło tak bardzo szybko bić. Bał się że Nick usłyszy to i nakrzyczy na niego.
- Emmmm...przyniosłem maść...na stłuczenia i siniaki. Pójdę już - i wycofał się natychmiast. Musiał uciec. Musiał się gdzieś schować. Musiał pomyśleć. Jak wiatr pognał na górę i zamknął się we własnym pokoju. Przygryzł wargę i otworzył szeroko okno. Nie czuł się tak od prawie pięciu miesięcy. Nie czuł TEGO tak dawno. Nie zdarzyło mu się to od tego koszmarnego dnia. Ostrożnie podszedł do łóżka. Nie chciał się dotykać. Chciał się położyć i przeczekać. W głowie roiło się mnóstwo pytań. Dlaczego teraz? Dlaczego przy Nicku? Co się działo do cholery? Zadrżał. Przecież jeśli Collins by się dowiedział to chyba by w najlepszym wypadku zwymiotował. Nie chciał myśleć o gorszych możliwościach. Zwinął się w kłębek i zamknął oczy. Chciał w tej chwili zniknąć. To co przez moment znalazło się w jego głowie...Było gorsze niż zazwyczaj. Te myśli były chore. Musi się leczyć. Nie! Lepiej zachować to dla siebie. Jeszcze go zamkną. Ojciec musiał zostawić w nim coś nienormalnego. Jednak jeśli nie powie o tym nikomu to udusi się od środka. Sam już nie wiedział co ma robić. W końcu zanim się rozmyślił wysłał sms. Miał nadzieję, że zjawi się szybko. Musiał porozmawiać. Był pewien, że ona go zrozumie.


(Nickolas)

Jak tylko osuszył się do końca i założył coś na siebie, wyszedł z łazienki i skierował się prosto do pokoju Daniela. Drzwi były zamknięte więc ostrożnie je uchylił i zajrzał do środka. Chłopak leżał zwinięty na łóżku  twarzą do ściany więc go nie widział. Cicho wszedł do środka i chciał usiąść obok niego. Zatrzymała go ciepła dłoń na ramieniu. Obok stała Flora. Dziewczyna pociągnęła  go lekko do tyłu i zrozumiał, że musi wyjść. Tak tez zrobił. Jednak nie poszedł daleko. Usiadł obok uchylonych drzwi w nadziei, że coś usłyszy. jednak minęło wiele minut i z pomieszczenia nie wydobył się nawet szmer. Jeśli to potrwa dłużej to chyba oszaleje z niepokoju.

(Flora)

Uśmiechnęła się lekko wysłuchawszy tego cichego niepewnego szeptu jakim mówił Daniel. Opowiedział jej o tym co czasem już wcześniej przychodziło mu do głowy jak i o tym co stało się dziś. Już wiedziała co trapiło jej przyjaciela. Teraz musiała mu to niestety uświadomić. Była pewna w 100%, że nie spodoba mu się  to. Z kieszeni wyjęła swój nieodłączny notatnik.

Czy masz coś przeciwko miłości miedzy dwiema dziewczynami ?

Pokazała nadal odwróconemu do ściany chłopcu notatkę. Odpowiedz była przecząca tak jak się spodziewała. Na kolejne pytanie też w jakimś stopniu znała odpowiedz. Rozmawiali ostatnio na taki temat. Jednak niezbyt głęboko i miała nadzieję troszkę to rozwinąć.

Pamiętasz może tych dwóch całujących się w parku chłopaków? Widzieliśmy ich jakoś zeszłym tygodniu. Powiedziałeś, że nie przeszkadza ci również miłość miedzy chłopcami. Teraz chce się dowiedzieć co czułeś patrząc na nich.

Daniel w końcu  usiadł i odwrócił się twarzą do niej. Przygryzł dolna wargę jak to zwykle miał w zwyczaju w chwilach stresu . I zaczął migać. Jego gesty początkowo spokojne i płynne stawały się coraz wolniejsze, aż w końcu zamarły. Ukrył twarz w dłoniach. Musiała użyć sporej siły żeby je odciągnąć. Zmusiła go do patrzenia na to co mówiła

- /Nie możesz się tego wypierać. Takie podejście nie przyniesie ci nic dobrego. To będzie bolało jeszcze bardziej jeśli się odsuniesz. Bądź sobą. Pozostań sobą. To nie jest choroba. Wiesz o tym tak jak ja. To nic złego. Kochać i być kochanym/ - zawahała się przez ułamek sekundy - /Każdy pragnie miłości/
- Przecież...Co ja mam zrobić? Nawet jeśli mu powiem i...Zaakceptuje mnie takiego. I co dalej?  - zaczerpnął tchu - Przecież nie mogę podejść tak do Nika i powiedzieć po prostu - zrobił cudzysłów palcami w powietrzu - Cześć. Widzisz właśnie odkryłem że jestem gejem i od jakiegoś czasu jestem w tobie zakochany chociaż nie miałem o tym pojęcia aż do dziś. - skrzywił się - Nie sądzisz, że to brzy trochę bardziej niż kulawo i źle.
- /Jeśli przedstawiasz to w ten sposób to niestety ale brzmi okropnie/ - zachichotała
- Floro ja mu tego nie powiem! W żaden sposób. Nigdy. Przecież on mnie wyśmieje - w jego glosie pobrzmiewała rezygnacja. Flora wsunęła dłoń we włosy przyjaciela i przesunęła pomiędzy palcami. Nie wiedziała co może mu powiedzieć jednocześnie nie łamiąc obietnicy danej Nickowi. Jak go pocieszyć czy uspokoić. Chłopak westchnął i wymamrotał "beznadzieja"


(Nickolas)   

Pchnął uchylone drzwi biodrem  starając się jednocześnie nie rozlać herbaty, Daniel i Flora siedzieli na łóżku stykając się ramionami oparci o ścianę. Problem Daniela musiał być naprawdę poważny bowiem na twarzy dziewczyny dostrzegł bezradność i smutek. Chciał jakkolwiek pomóc. Odstawił więc kubki i postanowił usiąść pomiędzy nimi. Gray zrobiła mu miejsce i mógł się wcisnąć pomiędzy przyjaciół. Jednak gdy Daniel tylko poczuł jego gołe ramie ocierające się o jego własne zerwał się na równe nogi i wybiegł z pokoju. Pobiegłby za nim ale Flora przytrzymała go. Sama wstała, podeszła do drzwi, wyjrzała na korytarz i po krótkiej chwili wróciła z powrotem zamakając je cicho. Najwyraźniej nie wystarczyło, że młodszego już nie ma w pobliżu. 

(Flora)

Gdyby ją ktoś teraz zobaczył zapewne zacząłby się zastanawiać czy z nią na pewno wszystko w porządku. Leżała na brzuchu z rękoma podłożonymi pod brodę. Na twarzy można było z łatwością odnaleźć uśmiech który pełen był leniwego zadowolenia. Daniel jej przecież nie prosił o dyskrecję. Miała tylko nadzieję, że Nickolas będzie dział powoli i ostrożnie. Powinno im to wyjść na dobre. No bo przecież...To nie mogło się skończyć źle skoro obaj tego chcieli. Na pewno będą szczęśliwi. Innego scenariusza dla tej dwójki nie brała pod uwagę. Czas jednak pokaże czy faktycznie tak będzie.

...

Już kiedyś pod którymś rozdziałem znalazła się taka informacja, no ale najwyraźniej gdzieś tam jest mało zauważalna.Tak więc powtarzam.

CHCESZ OTRZYMYWAĆ INFORMACJE O NOWYCH NOTKACH BEZPOŚREDNIO PO TYM JAK SIĘ POJAWIĄ? NAPISZ SWÓJ NUMER GG BĄDŹ ADRES MAIL W KOMENTARZU! NA PEWNO O TOBIE NIE ZAPOMNĘ ^^.

2014/10/17

Rozdział 18


Cóż tu dużo mówić. Zostawiam Wam kolejny rozdział. Raczej niestety jeden z najnudniejszych jakie dotąd się pojawiły. Mimo wszystko życzę miłej lektury.

 (Daniel)

Naprawdę nie chciał go widzieć. Żeby choć trochę to odwlec rzucił w Nicka poduszką. Chyba trafił, a i tak kilka minut później poczuł jak materac się ugina kiedy ten drugi usiadł.
- Daniel, co się stało? 

(Nickolas) 

Jeśli chce się czegokolwiek dowiedzieć to musi się trochę pomęczyć. Rozmawianie z Adkinsem kiedy był zdołowany do łatwych nie należało. Tym razem jednak chłopak nie miał doła.
W młodym, aż się gotowało. Widział to dokładnie. A z chłopakiem w takim nastroju jeszcze nie miał do czynienia. Nie spodziewał się jednak niczego innego po za niemym protestem i ucieczką tymczasem...
- Spierdalaj - warknął młodszy, usiadł, a potem wstał z zamiarem wyjścia 
- Słucham?
- To co słyszałeś. Spierdalaj! Chcę być teraz sam, czy to tak trudno zrozumieć!? - powiedział już głośniej i pewniej
- Ale...
- Gówno cie to obchodzi! - chłopak go minął.  w przypływie chwili złapał go za rękę i przyciągnął do siebie, a potem zamknął w szczelnym uścisku. Cokolwiek się stało chciał pomóc, lecz najpierw trzeba ukoić tę burze. Porozmawiają spokojnie. Daniel się szarpał jednak z każdą przemijającą minutą ten opór słabł. W końcu się uspokoił. Nickolas  cofnął się do tyłu i po trzech krokach dotknął łydkami krawędzi łóżka. Usiadł i posadził sobie Daniela na kolanach. Ten oparł swoje czoło o jego lewe ramie.
- W porządku już?
- Um...
- A teraz o co chodzi? - chłopak podniósł głowę i usiadł w miarę prosto
- Dlaczego mi nie powiedziałeś? - nutka zdenerwowania zabrzmiała w jego głosie
- O czym ci nie powiedziałem?
- Nie udawaj głupka!
- Ale ja naprawdę...- Daniel poderwał się z kolan i ruszył do wyjścia, jednak drzwi otworzyły się zanim złapał za klamkę. Do pokoju weszła Alex i wymierzyła Danielowi naprawdę mocny policzek. Świadczył o tym czerwony ślad ręki na skórze.
- Jak mogłeś - wysyczała niemal niedosłyszalnie. Twarz jej poczerwieniała z gniewu i chyba wstydu - podglądałeś nas! Ty świnio - po czym odwróciła się i wyszła trzaskając drzwiami tak mocno, że odskoczyły od framugi i otworzyły się ponownie. 

(Daniel)

Patrzył jak drzwi zwalniają. To wszystko było takie...błyskawiczne, że aż wydawało się nierealne. Odwrócił się do Nicka. Ten siedział z rozchylonymi ustami i dotykał palcami swojego  lewego policzka. Bezwiednie Daniel zrobił to samo i ze świstem wciągnął powietrze do płuc. Bolało. Usiadł na podłodze i spuścił wzrok.
- Nie chciałem - burknął cicho
- O to ci wcześniej chodziło? O to, że one są parą.
- Częściowo...Rano poszedłem do łazienki i się na nie natknąłem. Robiły...Cóż na pewno było im dobrze razem pod prysznicem - znowu piekły go uszy - szlag. Dlaczego nie powiedziałeś!
- Bo mnie o to poprosiły. Same by ci powiedziały za jakiś czas - Nick klapnął obok niego na podłodze - Ja dowiedziałem się po 2 latach. Alex mi powiedziała. Flora bez jej przyzwolenia nie chciała mi mówić. To Alex ma opory. Są razem już ze 4 lata. 
- Sporo czasu. 
- No. I są razem szczęśliwe, a to jest chyba najważniejsze.
- Yhym. - położył się na miękkim dywanie ręce założył za głowę  i skrzyżował nogi w kostkach.  Nick położył się obok w identyczny sposób.  
- Nie chodzi tak w sumie o sam fakt, że one są para tylko właśnie o to że mi nie powiedzieliście. Niby tak zapewniacie o tym... Chcecie  żebym tu się wpasował, przekonujecie, że należę do tego miejsca. Ale to nie prawda. Ja tu nie pasuję. Wcale nie czuje się tak jak chcecie żebym się czuł. To nie w porządku. Ja nie potrafię. Nie umiem spełnić waszych oczekiwań... 
- My tylko chcemy żebyś był szczęśliwy - Daniel tylko prychnął - Naprawdę. Nic ponad to.
- To dajcie mi spokój
- Tego ci zapewnić nie mogę. Chce w czasie wolnym posiedzieć w towarzystwie kogoś fajnego - po tym Nick po prostu wstał i wyszedł. A Daniel nareszcie został sam. Tylko, że miał jeszcze większy mętlik w głowie.


(kilka dni później - Nick)

Az oblał się herbatą. Mógłby przysiąc, że ma zwidy. Dosłownie chwilę temu Daniel zszedł na dół (choć nie było żadnego posiłku, a tylko na nie schodził ostatnio)prosto do przedpokoju, założył buty i wyszedł z domu. Nick zaniepokojony takim zachowaniem chciał wstać również ale zatrzymała go łagodna dłoń Su.
- Zostaw. Poradzi sobie. Nic mu nie będzie. 
I Nickolas został.

(dom Flory - Daniel)

Zapukał niepewnie w drzwi. Miał nadzieję, że Flora będzie w domu i razem poczekają na Alex. Jednak to właśnie ta druga dziewczyna otworzyła mu drzwi. Niemal od razu usiłowała je zamknąć lecz Daniel włożył stopę w szczelinę. Dłonie przyłożył do nagrzanego słońcem drewna i pchnął do wewnątrz. W tym samym czasie Alex cały czas usiłowała je zamknąć.
- Poczekaj...Nie zamykaj...
- Spadaj! - warknęła
- Nie! Chcę porozmawiać - spokojny i pewny ton w jego głosie najwyraźniej ją zaskoczył i na chwile zdekoncentrował. Napór na drzwi zmalał. Wszedł do środka. Ona trzymała się na dystans.
- Flora jest na zakupach, więc...
- Nie chcę Flory. Chcę pogadać z tobą. Chciałem przeprosić. Za to, że tam wszedłem - zagryzł wargę - Nie chciałem. To znaczy nie chciałem zastać was w takiej sytuacji. To znaczy...Ja tam tak naprawdę po prostu chciałem wtedy wziąć prysznic. Nie miałem pojęcia, że tam jesteście...Drzwi były otwarte. W ogóle to myślałem, że śpicie jeszcze. Nie spodziewałem się zobaczyć...zobaczyć... - zamilkł, bo  nie za bardzo chciało mu to przejść przez gardło. No i znowu zaczęły go piec uszy - Przepraszam.



(Alex)


Poczucie winy spadło na nią jak grom z jasnego nieba. teraz, gdy patrzyła na czerwonego z zażenowania chłopaka zdała sobie sprawę z tego, że nie byłby zdolny do podglądania. Do tej pory była tak wzburzona, że niewiele do niej docierało. Nie brała innych możliwości pod uwagę. Uśmiechnęła się niepewnie.
- No dobra. Przyjmuje. I tez przepraszam - podniosła rękę i dłonią dotknęła lewego policzka chłopaka - Poniosło mnie, ale to nie usprawiedliwienie. Nie powinnam cie nigdy uderzyć - spuściła wzrok na podłogę
- Co się stało to się nie odstanie - uśmiechnął się - Też przyjmuję. No ale coby cie nie narażać dłużej na moje towarzystwo...Pójdę już do domu
- I zostawisz mnie tu samą? A jak mnie ktoś tu napadnie? Nie będziesz mnie bronił? - zapytała głosem pełnym przesadzonego przerażenia. Chwile później oboje stali zgięci wpół. Kiedy w końcu im przeszło poszli prosto do kuchni i w bardzo dobrych humorach zjedli kilka ciastek i wypili po kubku herbaty.
- Mogę o coś zapytać - wyrwana z zamyślenia dziewczyna aż się wzdrygnęła. ~Ńo i zaczyna się~ pomyślała  Alex.
- Pytaj. Najwyżej nie odpowiem - Daniel w zdziwieniu uniósł brwi ale postanowił nie komentować
- Jak poznałyście się z Flo? - niemal roześmiała się z ulgi. Na to mogła spokojnie odpowiedzieć. I jak się potem okazało na resztę pytań również. Żadne z zadanych przez chłopaka pytań nie należało do tej okropnej kategorii w stylu "a jak to robicie". Były to raczej pytania o ich relacje i to w jaki sposób w końcu doszły do ładu z "tym wszystkim". Alex cieszyła się że jednak ta znajomość nie nie skończyła przez jej własna głupotę. Wyglądało na to, że w przyszłości Daniel będzie naprawdę dobrym przyjacielem. Rozmawiali naprawdę długo, nie zauważając nawet upływu czasu. Żadne z nich nie zwróciło również uwagi na dodatkową osobę w pomieszczeniu.

(Flora) 

Uśmiechnęła się szeroko widząc te dwójkę siedzącą razem w tak dobrych humorach. Nie chciała im przeszkadzać w rozmowie więc cicho postawiła torby z zakupami na podłodze i oparła się o framugę. Robiło jej się ciepło w środku kiedy słyszała odpowiedzi na niektóre pytania. Poczuła również przypływ nadziei. Może z czasem Daniel wyciągnie z tej rozmowy odpowiednie wnioski. Cza pokaże, a tymczasem chyba powinna się przyłączyć. Z błyskiem w oku podbiegła do niczego nie spodziewającej się Alex(siedzącej tyłem do drzwi) i przylgnęła do jej pleców całując w policzek na powitanie. Chłopak mimo widocznego zażenowania takim gestem tylko uśmiechnął się i upił łyk herbaty. Alex po chwili również się uśmiechnęła. Potem już kontynuowali rozmowę, która już nie miała trwać długo. Kiedy już ciekawość Adkinsa została zaspokojona zajęli się czymś zupełnie innym. Wszak byli głodni, a pizza to bardzo dobry pomysł. Ona zrobiła ciasto, Alex zajęła się sosem pomidorowym i starciem sera żółtego, a Daniel pokroił resztę składników.  Później ściągnęli jeszcze Nicka który pomógł zjeść wyciągnięte z piekarnika dzieło. Wszystko skończyło się kolejnym nocowaniem chłopaków w domu Gray. Tym razem już bez żadnych niespodzianek.

2014/09/03

Rozdział 17

Muszę chyba po raz kolejny zwrócić Wam  uwagę o pewien przykry dla mnie fakt. Brak komentarzy pod notkami. Oczywiście bardzo dziękuje jedynej osobie która pozostawia po sobie cokolwiek po za cyferkami na liczniku odwiedzeń. Tak znów mówię o tobie kochana Noctem (Kimichi). Jednak chciałabym aby reszta tez czasem dodała swoje przysłowiowe 3 grosze. Co prawda cieszy mnie każde wejście, ale brak waszych opinii  niestety bardzo mnie demotywuje. Stąd w dużej mierze takie odstępy miedzy poszczególnymi wpisami.Ja naprawdę nie pisze tego dla siebie tylko właśnie dla Was. To wygląda tak: piszę rozdział, po czy jeszcze go poprawiam i w miarę możliwości staram się wyłapywać literówki i powtórzenia. Wszystko robię sama i to wszystko zabiera mi czas. Wy wchodzicie na bloga dostajecie do przeczytania tekst na maksymalnie kilka minut po czym zamykacie okno, bądź otwieracie w nim coś innego bez ani jednego słowa.
Czy wystukanie kilku kilku linijek na klawiaturze to naprawdę aż taki wysiłek?

 ...

(Daniel - rano)


Było po 10 już kiedy się obudził więc nie dziwiła go nieobecność Nicka. Wstał prawie od razu czego ostatnio nie miał w zwyczaju robić. Jednak świadomość, że nie jest u siebie wypchnęła go z łóżka. Nie chciał wyjść na wielkiego lenia. Zebrał z podłogi plecak w którym był jego przybory toaletowe oraz bielizna i świeża odzież i udał się prosto do do znajdującej się na końcu korytarza łazienki. Starał się być cicho, bo dziewczyny prawdopodobnie jeszcze spały. Przekręciła gałkę we właściwych drzwiach, a te otworzyły się przed nim bez problemu. Zatrzymał się jednak w progu. Jego świadomość nie bardzo chciała przyjąć tak wcześnie do siebie widzianych właśnie rzeczy. Z słuchawki prysznica leciała woda. Pod natryskiem oparta o ścianę wyłożoną kafelkami stała Alex. Z lekko odchyloną głową, zamkniętymi oczyma  przygryzając dolną wargę. Jedną ręką popróbowała przytrzymać się ściany, druga zanurzona była w mokrych już włosach Flory. Niema dziewczyna klęczała w brodziku. Głowę miała na wysokości krocza drugiej dziewczyny. I nagle z całą mocą dotarło do niego co robią te dwie. Wycofał się cicho zamykając drzwi. Uszy go piekły. Musiał być cały czerwony na twarzy. Nigdy by mu nie przyszło do głowy, że te dwie...są razem. Gwałtownie potrząsnął głową by odgonić niechciane widoki. Zszedł po schodach. Na dole była jeszcze jedna łazienka z tego co pamiętał.

(później - przy śniadaniu)


Alex pałaszowała swoje grzanki z naprawdę wielkim zapałem. Miała ochotę się gdzieś wynieść. Atmosfera w kuchni była bardziej niż gęsta. Nie wiedziała dlaczego, a to co podsuwała jej wyobraźnia przyprawiało ja o nieprzyjemne dreszcze i ból brzucha. Cokolwiek miedzy nimi zaszło...nie chciała wiedzieć. Dlatego szybko zjadła, umyła po sobie naczynia i wyszła do ogrodu. Zostawiając tamtą dwójkę w spokoju. Pozostawiona para nie próbowała rozpocząć jakiejkolwiek konwersacji i unikała swojego wzroku jak ognia. W końcu Daniel wstał również umył po sobie naczynia po czym powiedział "do widzenia" i wyszedł. Nie pożegnał się z druga dziewczyną. Nie byłby w stanie wypowiedzieć słowa bo zaraz byłby czerwony na twarzy. Musiał ochłonąć. Najlepiej w zaciszu własnego pokoju.

(po południu - Nick)

Ledwo trzymał oczy otwarte. Był do niczego. Ale pocieszał się faktem że zostały mu jeszcze 3 przystanki do przejechania i tylko kawałek do przejścia i będzie w domu. Będzie mógł położyć się sam, we własnym łóżku i nie będzie musiał się martwić, że obudzi Daniela śpiącego obok. Poprzedniej nocy w ogóle nie spał, bo bał się, że jak zaśnie to przyśni mu się coś nieprzyzwoitego i gdyby to było tylko to...Wiedział od innych, że gada przez sen. Oderwał się na chwile od swoich rozmyślań wstał i podszedł do drzwi autobusu. Jeśli nie chciał wracać na piechotę przez połowę osiedla musiał wysiąść. Kiedy znalazł się już na zewnątrz pojazdu bez zastanowienia skierował się w stronę domu. Nim jednak dotarł do chociażby połowy ulicy spotkał Alex, która najwyraźniej na niego czekała. Była bardzo zdenerwowana - skubała skraj swojej koszulki
- Co jest? - zapytał bez ogródek
- Emm...Daniel i Flora chyba się o coś rano pokłócili. Nie wiem o co poszło.
- I?
- Daniel wyszedł rano nawet jednego słowa nie mówiąc. Nie odpisuje na smsy. Nie wiem co z tym zrobić.
- Choć dowiemy się - powiedział bez zastanowienia. Złapał dziewczynę za rękę i pociągnął za sobą.


(Daniel)

Siedzieli na kanapie i oglądali jakiś show, a raczej on błądził myślami wokół dręczącej go sprawy, a Susan oglądała kiedy drzwi wejściowe trzasnęły. Nie było wątpliwości co do osoby która weszła do domu. To mógł być tylko Nickolas, a Daniel nie przejawiał choćby najmniejszej ochoty na oglądanie chłopaka. Wstał i pobiegł do siebie na górę. Tam położył się na łóżku i wtulił twarz w poduszkę. Ten dzień nie był spokojny ani udany i jak miał się za chwilę przekonać miało być jeszcze gorzej. Ktoś zapukał w drzwi i po chwili do środka wsunęła się najpierw głowa, a potem cała reszt. Daniel tylko obserwował Collinsa tylko kontem oka. Nie chciało mu się gadać, bo w sumie po co przyszedłby do niego. Naprawdę nie chciał go widzieć. Żeby choć trochę to odwlec rzucił w Nicka poduszką. Chyba trafił, a i tak kilka minut później poczuł jak materac się ugina kiedy ten drugi usiadł.
- Daniel, co się stało?

2014/07/30

Rozdział 16

Tak wiem zawaliłam. Przepraszam  Was bardzo. Wiem że obiecałam rozdział. I w końcu go nie napisałam. Każdy kolejny rozdział jest pisany na świeżo, a to dlatego że od 10 części nie pisałam kontynuacji. Po prostu nie mam napisanej całej historii, a powinnam była najpierw ją skończyć żeby publikować. Przepraszam i zapraszam do czytania.

(Alex)

Nie zdążyła słowa wypowiedzieć, a Flory już nie było w pokoju. Słyszała jak zbiega po schodach. Chwila ciszy i trzaśnięcie drzwiami. Tak się spieszyła, że zostawiła telefon. Musiało stać się coś ważnego. Z mniejszym zaangażowaniem ruszyła w tym samym kierunku. Kiedy zakładała trampki przyszedł do niej sms od Nicolasa  "Powinniśmy być niedługo. Czekaj na nas w domu". Z westchnieniem zdjęła buty i poszła do kuchni. Owo niedługo wcale nie musiało nadejść szybko.


 (w tym samym czasie - Flo)

Pomysł był dobry i to nawet bardzo, a przy tym nieco szalony. Z uśmiechem popędziła przyjaciela do wyjścia. Kiedy tylko dostała w swoje ręce notatnik i długopis przystąpiła do dzieła. Daniela trzeba było zająć przez chwilę. Może ten plan wypali i za kilkanaście minut będą razem siedzieć u niej w domu pogryzając ciasteczka czy co innego. Chciała żeby wszyscy milo spędzili ten czas. Przygryzła dolną wargę i wsunęła kartkę w kratkę pod szparę miedzy podłogą a drzwiami. Nie leżała jej konwersacja papierowa i to przez drzwi.

(Nickolas)

W duchu błagał cieniutkie listewki przymocowane do ściany pod oknem Daniela by wytrzymały jego ciężar. Wiedział że podpora dla kwiatów jest solidna bo zrobili ją własnoręcznie około 3 miesięcy wcześniej. Tylko jak długo wytrzyma jego ciężar... Wolał się o tym nie przekonać na własnej skórze. W końcu złapał się zewnętrznego parapetu. Daniela nie było w zasięgu wzroku, za to miał doskonały widok na jego szafę. Zastukał więc w szybę i chwile później chłopak otwierał mu okno.
- Dzięki. - naprawdę ulżyło mu kiedy w końcu jego stopy dotknęły stabilnego gruntu. Podszedł do drzwi i przekręcił klucz w zamku, a potem go wyjął i schował do kieszeni. Profilaktycznie odsunął się od tej zapory. W samą porę by uniknąć uderzenia drzwiami. Flora otworzyła je z takim impetem, że odbiły się od ściany i ponownie zamknęły tuz przed twarzą zdumionej Susan. Rzuciła się na szyje młodszego chłopaka i mocno uściskała. Jednak kiedy go puściła nie miała zadowolonej miny. Zaczęła szybko migać.


(Daniel)

Choć nie mogła na niego krzyczeć to jej prędkie gesty mówiły same za siebie. Ledwo rozumiał co do niego migała. Uśmiechnął się nieco niepewnie po czym jednak spuścił głowę w duł. Nie wiedział jak się wykręcić z tego wszystkiego. Oczywiście najpierw się zgodził. Nim jednak nadszedł ten dzień narosło w nim dużo wątpliwości. No i niestety tych "jeśli" narobiło się tyle, że w końcu zamknął się w pokoju. Klapnął na wyrko i słowa nie wyrzekł. Nie wiedział czy Flora o coś go pytała czy jeszcze do niego mówi. Obok usiadł Nickolas
- Co jest grane. Nie mów, że się pietrasz wyjść na dwór.
- Nie chodzi o samo wyjście....- Flora położyła mu rękę na ramieniu - A jak będą się na mnie..
- Co? Gapić? - poderwali głowy. W otwartych drzwiach oparta o framugę stała pani Sara. Dawno jej nie widział i nie spodziewał jej się tu zobaczyć. - Nie wiem na co. Chyba nie rosną ci jakieś dodatkowe atrakcje. Rentgen nic takiego ostano nie wykazał - puściła mu oczko - Skoro tak to ja nie wiem na co wy czekacie. Słyszałam, że urządzacie całkiem miły wieczór w niewielkim gronie. No już Danielu nie ma co się w domu kisić. Uciekaj mi stąd i to już. My tez chcemy tu sobie coś urządzić - ostatni argument był chyba najbardziej przekonujący, wstał i poszedł za Flo która ruszyła do wyjścia jako pierwsza. Tuż za nim Nick zabierając od razu jego niewielki bagaż. Przy wyjściu Daniel się odwdzięczył zabierając rzeczy starszego chłopaka. Wbrew wszelkim obawom mijający go ludzie nie gapili się, nie wytykali palcami. Jego obawy nie miały podstaw. Mijani ludzie byli uprzejmi i zdawało się, że każdego ze spotkanych para jego towarzyszy znała na tyle by zamienić słów kilka. A do domu Flory było naprawdę blisko.


(jakiś czas później)

Ledwo złapać mógł oddech ze śmiechu. Byli właśnie w trakcie pokazu slajdów. Na zdjęciach była przeważnie trójka jego towarzyszy i gdzieniegdzie inni znajomi. Ale to...to zdjęcie. Chciałby zobaczyć Nikolasa tak ubranego na żywo. Czerwona spódniczka w groszki, wzorzysty top i różowa peruka na głowie. Nickolas siedział na łóżku czerwony na twarzy z zażenowania. Takich zdjęć nie widuje się codziennie. W końcu student zepchnął go w ramach zemsty z łóżka. To jednak niewiele dało bo Daniel nie przestawał się śmiać. Dopiero parę minut później mu przeszło. Wstał z dywanu i od razu szturchnął obrażonego chłopaka w nogę. Próbował go jakoś rozweselić, ale nie udawało mu się. Chłopak siedział naburmuszony i najwyraźniej obrażony. Daniel wstał w końcu i zmienił zdjęcie na ekranie monitora. Dziewczyny tymczasem uśmiechały się i ani myślały przerywać. No normalnie zero pomocy.
- Mymmmm... Ej może damy sobie spokój z tymi zdjęciami
- W sumie możemy. A nawet musimy. Księżniczka nam się obraziła to jakoś trzeba ją udobruchać - Rzeczona "księżniczka" podniosła z łóżka swój tyłek i z zamiarem jakiegoś protestu słownego, jednak uniemożliwiła to nadlatująca poduszka która trafiła prosto w twarz. Chłopak  podniósł pocisk i rzucił w najbliżej stojącą osobę. Oburzony Daniel próbował się odwdzięczyć ale poduszka trafiła Florę. Dziewczyna już po chwili miała inną poduszkę w rękach... Tak właśnie rozpoczęła się wielka popołudniowa bitwa na poduchy


(około 2 w nocy - Nickolas)

Choć nikt tak naprawdę nie był zmęczony to wszyscy zgodnie stwierdzili, że w końcu trzeba odpocząć. Mogło to mieć również coś wspólnego z faktem, że na dziesiątą ma być w pracy. Jeśli od teraz do ósmej sobie pośpi to będzie w sam raz. Posłusznie podążał za gospodynią do jednego z trzech wolnych pokoi na pietrze. Wielokrotnie już w nim sypiał nocując u dziewczyny. Pewnie wszedł do środka i zamarł. Tym razem pokój wyglądał inaczej. Świeżo pomalowane ściany były jeszcze gołe, na podłodze leżał dywan ten sam co zwykle, a pod ścianą stał dwuosobowy stary tapczan. Kiedyś stały pod oknem dwa wysłużone, rozkładane fotele. Flora pociągnęła go za krawędź koszulki i podała kartkę

"Robiliśmy remont w tym pokoju. Stare meble wyrzuciliśmy. Tamte fotele już się do niczego zupełnie nie nadawały i rodzice nie chcieli ich widzieć dłużej. Ten tapczan tez pójdzie na śmieci, ale dopiero po naszym spotkaniu. W poniedziałek powinny przyjechać nowe rzeczy. Na razie musi wystarczyć to.  Na czymś musieliście w końcu spać. Przykro mi tylko, że musicie spać razem."

Zerknął na dziewczynę. Miała na twarzy psotny uśmieszek. Ale on też się uśmiechnął. Może wcale nie będzie musiał. To byłoby  niezręczne...jego uśmiech zniknął kiedy dotarło do niego, że na łóżku jest jedna cienka kołdra, dwie poduszki i koc zamiast prześcieradła. 
- Mała przebiegła cwaniara - mruknął po nosem. W tedy z głębi korytarza przyszli Alex i Daniel i zażegnali tę zdawało by się nieuniknioną sprzeczkę. W takim wypadku mógł tylko życzyć  wszystkim dobrej nocy i położyć się spać. Tylko czy zaśnie?

2014/06/14

Ogłoszenia parafialne

Witam. 

Pragnę Was poinformować, że nie zawieszam bloga jak i również nie zamierzam go usuwać :D Wiadomość mam zupełnie inną. W przyszły tygodniu pojawi się nowy rozdział:D Mam nadzieję, że na twarzach tych nielicznych lecz wiernych czytelników właśnie pojawiły się uśmiechy. Trzymajcie się cieplutko i do przyszłego tygodnia.


CHCESZ OTRZYMYWAĆ INFORMACJE O NOWYCH NOTKACH BEZPOŚREDNIO PO TYM JAK SIĘ POJAWIĄ? NAPISZ SWÓJ NUMER GG BĄDŹ ADRES MAIL W KOMENTARZU! NA PEWNO O TOBIE NIE ZAPOMNĘ ^^.